Najpierw dwa zdania wyjaśnienia: jestem wielkim fanem serii Knights of the Old Republic, przeszedłem obie jej części parokrotnie. Jestem też osobą, która zachwycała się nie raz i nie dwa razy wielkim światem i możliwościami gry MMORPG Blizzarda - World of Warcraft. Obie te gry uznaję za wyznaczniki jakości w swoich kategoriach, ale... No właśnie: w swoich kategoriach. Bo MMORPG to nie jest tradycyjne cRPG, to nie komputerowa gra roleplaying jak Wiedźmin, Jade Empire czy KOTOR...
Gry Massive Multiplayer Online opierają się na zupełnie innych zasadach i modelu rozgrywki niż te przeznaczone dla jednego gracza. Mamy w nich modułowość, pewną powtarzalność, konieczność bardziej sand-boxowej rozgrywki. Tymczasem KOTOR - Knights of the Old Republic, zarówno część pierwsza, jak i dwójka, o podtytule The Sith Lords - to gra, której geniusz opierał się na fabule, jej sposobie prowadzenia, zaplanowanych przez scenarzystę interakcjach pomiędzy bohaterami, na gęstości klimatu, którego nie dałoby się osiągnąć w MMORPG - bo zawsze ktoś postanowiłby nieco poskakać, a ktoś inny napisać w kanale "n00b" albo zapytać się jaki klawisz powinien wcisnąć by zmienić jedną broń na drugą... Powiedzmy sobie szczerze: KOTOR i World of Warcraft (WoW) to mistrzowie swojej klasy, ale jednocześnie dwie bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo różne gry!
Dlatego też strasznie niepokoją mnie docierające co jakiś czas do środowiska graczy plotki o tym, że następny KOTOR miałby być grą MMORPG! Istnieje w chwili obecnej bardzo niezdrowa tendencja brania klasycznej serii, świetnej i posiadającej naprawdę bogatą tradycję, po czym przerabiania ją w coś zupełnie odmiennego... Tak było z serią Close Combat, która z fascynującej gry strategicznej stała się nagle shooterem FPS, nie tak do końca na dodatek udanym... To jakby wziąć serię Grand Theft Auto i postanowić, że następna jej część nie będzie pozwalała na sterowanie pojazdami naziemnymi, ale całość rozgrywki odbywać będzie się w kosmosie, gdzie zadaniem gracza będzie sterowanie promem kosmicznym... Absurd!
Największe plusy Star Wars: Knights of the Old Republic to właśnie te elementy, które najpewniej zostaną z gry usunięte podczas przerabiania jej na multiplayerówkę. Gra utraci ścisły wątek fabularny, inteligentnie dobrane zadania poboczne zastąpione zostaną przez generowane losowo questy... Nie poczujemy się już jakbyśmy oglądali kolejny film z serii Star Wars - "kto wie czy nie najlepszy z nich wszystkich", niektórzy dodają - będziemy jedynie grindować w poszukiwaniu większej ilości kredytów, która pozwoli na zakup lepszej broni do ubicia potworów czających się za rogiem... Smutne? Tak.
Wciąż jednak liczę na opamiętanie się wydawców kolejnego KOTORa - tym bardziej, że Bioware, studio odpowiedzialne za stworzenie tej serii, nieustannie podkreśla, że nastawione jest na rozgrywkę Single Player, że to właśnie przy pomocy singleplayerowych mechanizmów chce serwować swym wiernym graczom nowe wrażenia. Nie zapominajmy też, że póki co Knights of the Old Republic ONLINE, KOTOR MMORPG, czy jak by to nazwać - to wciąż tylko powracająca plotka. Być może jednak dane będzie nam ujrzeć Knights of the Republic 3, z wszystkimi tymi elementami, za które Knightsów pokochaliśmy i wciąż wielbimy - na co bardzo liczę!
Rzeczy, które lubię | Max Payne 3
Przed tobą, internauto, strona Spencera. Opowiada o tym, co Spencer lubi, w czym Spencer smakuje, co Spencer poleca. Nie ma cię do czegoś w jakiś specjalny sposób przekonywać. O wszystkim piszę w 100% subiektywnie, to tylko me opinie.
Gry komputerowe, filmy science-fiction (w szczególności te, które już dzisiaj uznaje się za klasykę), muzyka z gier i filmów (soundtracki), popkultura i informatyka - oto niektóre z moich zainteresowań.
Zobacz, poczytaj, może napisz do mnie. A na razie: Miłego czytania!
Strona Spencera | Ciekawe linki | Polecam stronki znajomych: Gry reklamowe | Mity o nurkowaniu | Sklep nurkowy | Najlepsze cheaty